och

podchodzę do swojej własnej twarzy, myślę mój boże co się stało, co się dzieje, zgnieciona serwetka kawiarniana, na niej jakieś imię, jakie, nie ma światła, nie ma kolorów, próbuję się upewnić jakoś, że jeszcze ja, tylko jak.

wypadł mi dzisiaj z dłoni duży kawałek serca (duże słowo)