tak zwany „wot”

studia. studiuję, studiuję. coraz mądrzejsza, coraz bardziej oświecona, coraz bardziej ze studiów zadowolona, jest wygodnie i spokojnie i nie mogę się powstrzymać, żeby tak czasem jednak nie pomarudzić, nie popukać w ściany- a nuż coś za nimi, nie zajrzeć pod dywan- gdzie więcej i głębiej,

zastanawiam się dużo, formułuję wnioski i pstryk palcami- zmieniam zdanie, pyam się pytam o pytam wciąż,

ile pytań.