wstążeczki

Się działoooo, dzieje sie nadal, zdarzeń jest tyle, gdzie je pomieszczę, cuda i cudeńka, kuferek z koronkami, kokon historii i opowieści snutych spokojnych głosem, na drugim planie okno (wpada ciepłe światło, pomarańczowo-bursztynowe), w dłoniach kubek z herbatą karaibską, w żyłach jeszcze musuja bąbelki tej euforii- Przecudne Wakacje- dwa intensywne tygodnie, tyle wystarczyło, Holandia, Irlandia, Niemcy, w tym wszystkim każdy dzien piękniejszy- mimo, że czasem niewygodnie, że zmęczenie i osuwanie dłoni bezradne, że czasem kamyki w bucie, kamyk w głowie.

Tak pięknie było, teraz też jest, choć innym pięknem- Polska znów, jestem nad morzem, pracuję, codziennie zdaję samej sobie raport z apokalipsy, z postępującego umartwiania, z rozchwiania i wegetowania, codziennie dziwię się ludziom, nadziwić nie mogę, kobieta z napisem na koszulce „if you can’t join them, beat them”, z uroczym rysunkiem kija baseballowego, pijani rybacy, pijany świat, smutne oczy i deszcz, chorobliwe wczasy. jak druga strona wstążeczki, ta mniej świecąca.

Czekam jesieni, każdą komórką.