sz sz

sz sz sz. cicho i ciszej, rzeczywistość gęstnieje: imprezy i koncerty (wczoraj band of endless noise- mmm), warstwy nakładające się na siebie- będzie cieplej zimą od wspomnień.

„best & sexy, what was it anyway?”

takie dni ostatnio: budzę się codziennie z inną piosenką w głowie, odsłuchuję kolejne płyty. dzisiaj- właśnie sonic youth.

piękne dni. cisza na studiach, przepiękna praca, późna jesień w mieście, chłód i ciepłe myśli, dużo koncertów, dużo wypadów do teatru. i przepiękne mieszkanie, na krakowskim Kazimierzu, którego nigdy nie ceniłam, a teraz wciąż i wciąż wprawia mnie w euforię.

w tym wszystkim: czekam, czekam, myśli przyczajone, przyjdź