paulińska

wędzona herbata i remont. przeprowadziliśmy się do nowego, większego mieszkania. i miało być tak pięknie. przestrzeń. światło. kolory. i coś nowego- między nami. póki co mamy remont i końca nie widać, skuty tynk, instalacja elektryczna do wymiany, ściany, meble, wszystko niemal. i to niby nic, w końcu nie takie rzeczy mogą nas spotkać. a i tak w tym biegu, w tym pędzie, pomiędzy jedną pracą a drugą, pomiędzy obiadem i remontem, mam tylko czas żeby czasem przycupnąć w kącie i łapać rozpaczliwie oddech, wyrównać rytm serca. odpędzić myśl, że zamiast się przeprowadzać, powinniśmy byli się rozstać.
na pocieszenie: wiosna w pełni. i wędzona herbata w pracy, rower i trochę spokoju, teraz, w tej chwili.