moonshiner

bezsenność i deszcz. bose stopy, dziarski, beztroski krok.
znów jest dobrze, a przynajmniej miło.
nawet jeśli moknę wracając do domu, nawet jeśli stale jestem zmęczona, niedospana, roztargniona, bez śniadania czy kolacji. codzienna loteria w głowie, puzzle, gra planszowa, gry i zabawy w nastroje. 

puzzle

jak układanie puzzli, kolaży, dziwnych kompozycji. po raz kolejny powtarzam sobie: „my thoughts have been replaced by moving images”. cytaty, urywki, skrawki, strzępki, fragmenty – piosenek, scen z filmów, opowieści znajomych, snów, obrazów, własnych dawnych wypowiedzi i zachowań. budowanie całości z kawałków, kawałeczków, które wchodzą ze sobą w dialog, kłócą się, korespondują, funkcjonują w głowie zupełnie autonomicznie i poza moją słabą wolą.
coś się święci i czuję, że nie wiem kto jutro obudzi się w moim własnym łóżku, ciele, skórze.
pracuję za dużo i za mało fajnie i chyba właśnie osiągam moment czkawki i tej powracającej konkluzji – tak dalej nie może być, nie tak to sobie zaplanowałam i znów dałam się nabrać.
jakbym przeglądała wielkie pudło pełne drobiazgów i dziwadełek szukając sama nie wiem czego. może jednak siebie, chociaż zazwyczaj wydaje mi się, że wiem gdzie jestem.
a tymczasem jak zawsze: czasem słońce, czasem deszcz.

*

-a wiesz ci mi się w Tobie podoba? to, że jesteś egocentryczką.
no właściwie. to znaczy. no dobrze. no tak. w znaczeniu świadomości i skupieniu na niej. nazywaniu swojej wiedzy o sobie. i przy całej miłości do innych istot. no dobrze, jestem. i teraz nie wiem, czy to źle czy dobrze. wiem trochę o sobie i umiem to nazwać. chcę wiedzieć o innych. i móc nazwać, poznać, pomóc, wesprzeć.

jak obieranie słów z kontekstu i kulturowych naleciałości. jak wyłuskiwanie innych znaczeń. jak szukanie rdzenia we wszystkim i powtarzanie: „nie, właściwie to nie jest tak, że go nie lubię. trochę źle zrobił, ale myślę, że to dobry człowiek. bo właściwe, to gdzie jest norma? gdzie jest zasada. co z nami robi kultura. to, że ja tak ma, to nie znaczy, że to jest dobrze/źle.” kolega kiedyś powiedział mi: „wiesz, Ela, ty jesteś taka naiwna”.

błądzę, błądzę. może wyjdą z tego nowe trasy, a może nie. życie chyba jeszcze się okaże. kiedyś. jakieś.